Spotkanko.
Zdjęcia takie sobie, bo uparcie robione pod światło.
Ale nic to.





A dzisiaj Nini doastał próbną yukatę uszytą z materiałów od Irian.
"Próbną" - bo moja maszyna nie szyje syntetyków. Więc ta yukata jest...pożal się Boże.
Ale na pierwszy dzień musi mu wystarczyć ;-)


Wygląda na zadowolonego, chociaż ciuszek jest zdecydowanie przymały...
